//////

Miesięczne archiwum: Marzec 2009

ZAINTERESOWANIE TRADYCJĄ

Wyżej scharakteryzowane grupy mało interesowały się histo­rią. Zainteresowania tradycją występowały tam w specyficz­nym kontekście. W przeszłości poszukiwały raczej legendy, zagubionej ludowej mądrości niż ciągłości tradycji literackiej, politycznej czy też doświadczeń w kształtowaniu się narodowej tożsamości Polaków. Młody teatr inaczej penetrował historię. Interesowały go także jej polityczne wymiary. Najbardziej waż­ne spektakle są poszukiwaniem własnej tożsamości w historii lub próbami interpretacji niedawnych wydarzeń. Młody teatr czerpał inspiracje z przeszłości, podejmował często tak zwane tematy obrachunkowe. Społeczności alternatywne zwrócone albo ku przyszłości, albo przeszłości bardzo odległej, żyły w innych rytmach czasu. Ten czas to albo „teraz”, istnienie w chwili obecnej, ale „ogołocone” z przypadkowości historycznej sytua­cji, albo „gdzieś, kiedyś”, pozbawione również wyraźniej okre­ślonych sytuacyjnych kontekstów.

TWÓRCY MŁODEGO TEATRU

Twórcy młodego teatru inte­resowali się zaś konkretną, wybraną sytuacją historyczną, tyle, o ile uznawali ją za ważną dla wzbogacenia własnej świa­domości, lepszego rozumienia czasów, w których żyją.Młody teatr nie dążył — jak kultura alternatywna — do li­kwidacji sztuki jako odrębnej, nie dającej się niczym zastąpić formy ludzkiej aktywności. Wręcz przeciwnie, szukał sposobów przywrócenia jej rangi i należnego miejsca we współczesnym świecie. Ruch teatralny określał się świadomie jako poszuki­wanie także i artystycznych środków działania. Jedność sztuki życia była tu rozumiana nie jako roztopienie się sztuki w co­dzienności i nie jako całkowita likwidacja „dzieła artystycz­nego”, lecz jako tożsamość głoszonych i realizowanych war­tości, jako włączanie w obszar kreacji artystycznej tego, co przeżyte, odczute i naprawdę dla życia „kreatora” najważ­niejsze.

ALTERNATYWNE POCZYNANIA

Do wielu poczynań „alternatywnych” twórcy młodego teatru odnosili się z dużą nieufnością. „Kultura czynna wymaga odo­sobnienia, chwilowego porzucenia swego środowiska. Jest wręcz formą krótkotrwałej ucieczki od rzeczywistości społecz­nej, wobec której jest bezradna, której nie chce i nie potrafi przekształcić w ten sposób, aby potrzeby aktywności i wolności człowieka zostały zaspokojone w jego codziennym życiu (a nie tylko w sytuacji święta) — pisze Lech Raczak. — Tam właśnie — (w mateczniku) — każdy z nas staje się sobą, gdy pełni swoje ulubione czynności: pali ognisko i pochodnie (nabyte w Skład­nicy Harcerskiej), gra na flecie lub bębenku (sklep «Orient»), biega […] pohukując radośnie i płosząc zwierzynę i przedwo­jennego typu miłośników przyrody. […] On spontanicznie udrapuje się w materię czarną. Ona przybierze szaty białe i przez sam fakt spotkania się na leśnej dróżce o umówionej po­rze zademonstrują zachwyconym krytykom teatralnym od­wieczne współistnienie, współobecność wartości. W Kos­mosie.”

Archiwa

Bookmarks