//////

Miesięczne archiwum: Listopad 2009

KULTURA CZYNNA

Kultura czynna znosi te podziały i role, jest wspólnym nadawaniem sensu otaczającemu światu. Cała rzeczywistość staje się two­rzywem, które można kształtować zgodnie z potrzebami ciała, umysłu i wyobraźni. O tym poszukiwaniu sensu pisze Grotow­ski: „dwa tysiące lat temu na peryferiach olbrzymiego Cesar­stwa, które obejmowało cały ówczesny świat zachodni, ludzie chodzili po puszczy i szukali prawdy […], jeżeli jest jakieś po­dobieństwo czasów, to w potrzebie odnalezienia sensu, jeżeli me posiada się sensu, żyje się w nieustannym lęku, sądzi się, że lęk ten spowodowany jest zdarzeniami zewnętrznymi. I nie­wątpliwie one go wyzwalają, ale to, z czym nie możemy się upo­rać, płynie od wewnątrz, to nasza własna słabość, a słabość jest brakiem sensu. Oto dlaczego istnieje bezpośredni związek między odwagą a sensem.

PRZECIW NIJAKOŚCI

Ci ludzie, którzy dwa tysiące lat temu chodzili po okolicach Nazaretu — zresztą byli oni młodzi, o czym się zapomina, […] mówili różne dziwne rzeczy i nieraz zacho­wywali się nierozsądnie, ale w powietrzu unosiła się potrzeba porzucenia siły, porzucenia wartości panujących i poszukiwania wartości innych, na których można by budować życie bez kłam­stwa […]. W tym strachu, który łączy się z brakiem sensu, rezy­gnujemy z życia i zaczynamy pilnie umierać. Szablon zajmuje miejsce życia a zmysły oswajają się z nijakością.” Przeciw tej nijakości zwraca się kultura czynna. Przeciw dzie­lącym ludzi barierom, przeciw kostnieniu, utrwalonym, bezre­fleksyjnie powtarzanym schematom zachowań, reakcji na oto­czenie.„Powinno się dziać to, co najprostsze, najbardziej elementar­ne, ufne między istnieniami — mówi Grotowski — to opiera się etapy, o szczeble, ale nie może być rytem, w znaczeniu, że jest jak zakomponowany obrządek — bo musi być od rytu prostsze.

WYWOŁANIE PIERWOTNYCH FORM

Musi być oparte o takie rzeczy, jak fakt rozpoznania kogoś, jak dzielenie substancji, dzielenie żywiołów, nawet w tym archai­cznym znaczeniu, […] jak się dzieli przestrzeń, dzieli wodę, dzie­li ogień, dzieli bieg, dzieli ziemię, dzieli dotyk.” Działalność Laboratorium w latach siedemdziesiątych była praktyką zmierzającą do wywołania owych pierwotnych doznań nie tylko w kręgu własnego zespołu. Warto przypomnieć, że różnego rodzaju staże i akcje prowadzone przez zespół w tym okresie objęły kilkanaście tysięcy osób. Zasięg oddziaływania zarówno idei kultury czynnej, jak i metody pracy aktorskiej innych form praktyki twórczej Laboratorium był bardzo duży. Znalazły się w tym zasięgu również teatry studenckie. Nie dla wszystkich wpływ ten okazał się zbawienny. Powie­dzieć można raczej, że osobowość „Mistrza” zaciążyła nad ruchem teatralnym.

Archiwa

Bookmarks