//////

Miesięczne archiwum: Styczeń 2010

ZOBACZYĆ W UPROSZCZENIU

Chciałabym, żeby czytelnik, który tego teatru nie widział, mógł go, choćby w wielkim uprosz­czeniu, zobaczyć, odczuć atmosferę emocjonalną tego rodzaju wypowiedzi, nie rezygnując zarazem z uporządkowania ich tre­ści według zewnętrznych wobec spektaklu kryteriów.Rzeczywistość prezentowanych spektakli jest oczywiście nieporównanie bogatsza od dokonanego tu ich przedstawienia. Nie tylko dlatego, że znak teatralny nie da się przełożyć na sło­wa. Moja prezentacja nie jest ani wiernym opisem wybranych spektakli, ani „obiektywną” analizą ich treści czy też języka teatralnego. Przedstawiam je z określonego punktu widzenia, dokonując nieuniknionych skrótów i uproszczeń, a więc jed­nocześnie interpretuję, zdając sobie sprawę, że istnieje wiele możliwości innych interpretacji. Prezentacje, mimo iż podpo­rządkowane jednolitej zasadzie interpretacji, są nierówne.

LEPSZE LUB GORSZE

Le­psze lub gorsze, mniej lub bardziej szczegółowe. Teatr — szczególnie właśnie taki — jest sztuką ulotną. Nie istnieją nie­omal zapisy filmowe, zapis magnetofonowy jest rzadkością. Jakość mego „zapisu” zależy więc od tego, jakim, dysponowa­łam materiałami i jak wyraźnie zapamiętałam przebieg spektaklu. Wszystkie wybrane przeze mnie spektakle były aprobowane przez publiczność, uznane przez krytykę, nagradzane na festiwalach i przeglądach teatralnych. Niemal wszystkie były bezspornie ważnymi wydarzeniami w historii młodego teatru w Polsce. Są więc z pewnością reprezentatywnym źródłem informacji o sta­nie świadomości artystycznej, intelektualnej i społecznej jego twórców i współuczestników. Nie są to jednakże jedyne w tym dziesięcioleciu zasługujące na uwagę wypowiedzi młodego teatru.

DOKONANY WYBÓR

Wybór tych właśnie został dokonany spośród innych cieka­wych, a nie z masy miernych i wtórnych, których wkrótce po premierze nikt już nie pamięta. W latach rozkwitu młode­go teatru powstawało wiele dobrych spektakli w tym samym czasie. W paru zaledwie przypadkach (Przecena dla wszystkich Teatru Ósmego Dnia w 1977 roku, Ach, jakże godnie żyliśmy tegoż zespołu w 1979, Nie nam lecieć na wyspy szczęśliwe teatru „Provisorium” w 1980 roku) można powiedzieć, że były to spektakle roku, przewyższające swym poziomem pozostałe. W latach „chu­dych możliwości wyboru były bardziej ograniczone, ale nawet wtedy pojawiało się przynajmniej kilka spektakli, o których warto mowie. Nie mogąc, ze względu na cel i rozmiary tej książki, pre­zentować wszystkich, staram się te ciekawsze przynajmniej wy­mienić, by obraz młodego teatru uczynić pełniejszym.