//////

POSZCZEGÓLNE SCENY

Mikołaj przynosi prezenty. Sypią się z worka pejcze, baty, pałki, jakieś narzędzia tortur, młotki. Dzieci z minami wyrażającymi tępotę i zadowolenie zaczynają manipu­lować przedmiotami, ucząc się jakby ich przeznaczenia, o któ­rym wspomina zresztą Mikołaj: „aby moje grzeczne dzieci za­prowadziły ład w świątyni spokoju, gdzie czasem jedynie jakaś niesforna mysz chrobocze pod podłogą”. Szkółka terrorystów? Czy może normalna szkoła, uczelnia z jej „rynsztunkiem ideolo­gicznym”, w jaki wyposażeni zostają (w sposób mniej lub bar­dziej zamierzony) wychowankowie? Poszczególne sceny wydo­bywają coraz to nowe obszary życia opanowane przez brutal­ną przemoc, siłę zewnętrzną i to, co najgorsze w nas samych: zakłamanie, egoizm, wulgarność. Oto polowanie na czarownice.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *